Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja miłość. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 września 2015

Paryskie imprezy, przepis na udaną zabawę

Dziś sobota, więc nie mam absolutnie czasu na pisanie posta, biorąc pod uwagę fakt, że mój kochany mąż od tygodnia siedzi w Stanach, a ja sama z dzieciakami w domu. Po drugie, sobota to czas rozrywki i zabawy, odreagowania całego tygodnia. Po trzecie, zobaczcie jak sobotnie wieczory prezentują się w stolicy Francji!

Fragment książki "Mój Paryż, moja miłość" 
Autor Paulina Wnuk -Crépy
Wydawnictwo Pascal

Wszystkie prawa do tekstu są zastrzeżone


Paulina Wnuk - Crépy - Mój Paryż, moja miłość


fragment rozdziału  "Paryżanie"

Paryskie balety

Paryżanie, jak sami mówią, kochają korzystać z życia. Wiąże się
to z częstym bywaniem w galeriach sztuki, kinach czy teatrach,
a także wyjściami do różnych restauracji czy wielogodzinnym
przesiadywaniem w knajpkach i piciem wina. Czerpanie z życia
pełnymi garściami to również nierzadkie imprezy, które
organizowane są w klubach, a także w mniejszych i większych
mieszkaniach. A sąsiedzi? No cóż, jeśli młody paryżanin wynajmuje
lokal w bogatej dzielnicy, a obok niego mieszkają starsi,
zamożni ludzie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyjadą
na weekend do swojego wiejskiego domku, czyli kilkuhektarowej
posiadłości. A jeśli sąsiedzi są młodzi, to albo sami wyjdą
w  sobotę, albo również urządzą przyjęcie.
Chociaż większość mieszkańców  paryskich kamienic jest
wyjątkowo wyrozumiała, to jednak czasami i  im kończy się
cierpliwość. Jeden z naszych kolegów po kilku latach kawalerskiego
wyjątkowo rozrywkowego życia otrzymał wezwanie do
sądu. Udał się tam spokojny i oświadczył sędziemu, że głośne
przyjęcie, na które skarżyli się sąsiedzi, zorganizował po raz
pierwszy i że świętował w ten sposób własne zaręczyny. Jednak
składający pozew sąsiedzi przedstawili grubą teczkę z zeznaniami
składanymi na komisariacie, relacjami z interwencji policji
i tym podobnymi. Przyjaciel dostał karę za zakłócanie spokoju
publicznego: mandat w wysokości kilku tysięcy euro. W końcu
zmienił tryb życia na spokojniejszy, ale  – jak twierdzi  – nie
przez sąsiadów, lecz za sprawą żony i nowo narodzonej córeczki.
Cóż, paryżanin też potrafi się ustatkować.

Przepis na udaną imprezę „po parysku”

✓ Goście ubrani na czarno (bez względu na porę roku!)
✓ Ogromna ilość schłodzonego wytrawnego szampana 
✓ Dużo niedopałków wyrzuconych przez okno
✓ Mnóstwo przekąsek, miniaturowych keksów, tart i  blinów
z  łososiem
✓ Piosenka I  gotta feeling puszczana co najmniej trzy razy
podczas wieczoru
✓ Chociaż jedna kłótnia o muzykę, bo każdy chce być DJ-em
✓ Impreza zamknięta najczęściej odbywająca się w  kuchni,
łazience lub innym pomieszczeniu przeznaczonym
do palenia
✓ Wizyta (lub nawet kilka) sąsiadów, niekoniecznie kurtuazyjna
✓ Interwencja policji, pierwszy raz, aby pouczyć, drugi, aby
wlepić mandat
✓ Wyjście do całodobowego sklepu pod domem, aby uzupełnić
braki w  barku
✓ Przynajmniej jedna zgubiona kurtka któregoś z  gości
✓ Kilka kompromitujących zdjęć umieszczonych na Facebooku
i  Instagramie
✓ Nowa kanapa lub krzesło zalane czerwonym winem, w wyniku
czego powstała niemożliwa do wywabienia plama
✓ Przynajmniej jedna nowa para, która się właśnie w  sobie
zakochała
✓ Godzinne poszukiwanie taksówki, aby wrócić do domu
✓ Dwugodzinne dzwonienie po taksówkę, które nie przynosi
żadnego rezultatu
✓ Oczekiwanie na peronie na pierwsze metro, ewentualnie
powrót rowerem miejskim
✓ Poranny kac i leczenie go espresso w pobliskiej kawiarence

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, dodać radość, śmiech,
zabawę, dużo „ach”, „och” i  „oh là là”, a  wyjdzie wam typowe
paryskie przyjęcie! Miłej zabawy!